2004/01/29 - Rano

Bern - Londyn
Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (FPS) atakował raport lekarza medycznego stwierdzający śmierć Walesa z powodu "pożycia marihuany".
Przez 11 lat palił 6 sztuczek dziennie, ale według Federalnego Urzędu Zdrowia Publicznego (OFSP) 36-letni Lee Maisey, który został znaleziony martwy 22 sierpnia w swoim mieszkaniu, nie zmarł z powodu przymusowego spożycia konopi lub jej pochodnych.
W dniu 20 stycznia gazety Telegraph i Daily Mirror, które są najważniejszymi brytyjskimi dziennikami, opublikowały historię o Walii, który w ciągu swojego krótkiego życia wdychł około 23 000 pęcherzystów. Według raportu z autopsji lekarz medyczny nie odkryje żadnego innego powodu śmierci Lee'ego Maiseya i stwierdził, że "prawdopodobnie zmarł z powodu zatrucia konopiem". Krótka fraza, która ma efekt nagły w Wielkiej Brytanii i innych krajach.
W Bernie, Verena Maag, epidemiologka z Zurychu z OFSP, nie ma spokoju, ale już uważa, że sprawa jest szalona. Naukowczyni ostrzega farmakologa Rudolfa Brenneisen'a z Uniwersytetu w Bernie i prosi o ekspertyzę.Wyniki są skomplikowane: "Niewystarczające dane toksyczne nie stanowią w żadnym wypadku dowodu w medycynie prawnej, uważa prof.
Interesu LOFSP wzbudziła również debata o dekrenalizacji, która rozwija się w Szwajcarii. "W Bernie była znana sprawa pierwszej domniemanej ofiary zatrucia konopiem", kontynuuje Verena Maag. "W wyniku badań nie stwierdzono jednak żadnej substancji wystarczająco toksycznej, by spowodować śmierć".

Wydarzacz Victor Fingal mówi: "L'intox au hasch nie przechodził!
W przypadku narkotyków Szwajcaria jest zdecydowanie daleko przed innymi krajami, nie w kwestii konsumpcji lub handlu narkotykami, ale w dziedzinie naukowej, znacznie bardziej uznanej. Dzięki przebiegłemu epidemiologiowi z Federalnego Urzędu Zdrowia Publicznego (OFSP) została ujawniona sensationalna sprawa, która została przedstawiona jako pierwsza na świecie, sprawa Walii, która zmarła z powodu zatrucia konopią.
Jednak historia o Walii w tragicznym końcu, który palił swoje sześć stawów dziennie, obejrzeła cały świat. Ale tylko Szwajcaria złożyła sobie sprawę z sprawdzenia informacji, z wysłaniem renomowanego farmaceutę i stwierdzenia, że krew ofiary nie zawierała żadnych substancji, które mogłyby go zabić. Oczywiście, przypadek nie jest zakładem. Jeśli przypuszczalne przyczyny śmierci są dziś opublikowane przez koroner, podczas gdy nieszczęśliwy Wali został znaleziony martwy w zeszłym roku, to jest oczywiście fakt, że debata o dekrenalizacji hashów obecnie w Wielkiej Brytanii.
W Szwajcarii debaty nie zakończyły się również w niedawnym przekazaniu sprawy o dekremalizacji do National, a fałszywe wieści o możliwym zatruciu konopią mogły jedynie dać argumenty tym, którzy uważają sztuczne rajki za źródło wielu złych skutków.
W przypadku, gdy hash jest nieznacznie niebezpieczny dla zdrowia, nie należy zapominać, że jego zwykły sposób spożywania pozostaje łącze, złożone również z tytoniu i płyta.