Debata medyczna
The Observer, w niedzielę 20 marca 2005 r.
W czasie gdy rząd nakazuje kolejne przemyślenia na lek, redaktor zdrowia Jo Revill i Martin Bright badają szereg dowodów na jego skutki.
W ciągu ostatnich 10 lat, więcej niż w przypadku innych narkotyków, marihuana i jej skutki zostały badane i debatowane.
W piątek sekretarz spraw wewnętrznych Charles Clarke podjął niezwykły krok w rozkazaniu przeglądu dowodów dotyczących konsekwencji zdrowotnych ciężkiego używania konopi konopi indyjskich.
Clarke napisał do Advisory Council on the Misuse of Drugs: Chcę być jasny, jaki wpływ dowody przedstawione w tych badaniach mają na ogólną ocenę klasyfikacji marihuany.
Dopiero 15 miesięcy temu poprzednik Clarke'a, David Blunkett, zmienił klasę konopi od klasy B do klasy C, co oznacza, że posiadanie konopi nie jest już przestępstwem aresztowanym.
Blunkett's move to downgrade cannabis was welcomed by many, including this newspaper, as a sign of a more grown-up attitude to drugs in general.
W ciągu ostatnich 10 lat było jednak dowodów na to, że lek może mieć poważne szkodliwe działanie na mózgi niektórych użytkowników. Pierwsze badania wskazujące na to, że może być szkodliwy, wyniosły się z Szwecji na początku lat dziewięćdziesiątych i były kontrowersyjne. Od tego czasu sześć głównych badań obserwujących użytkowników przez kilka lat powiązało stosowanie konopi konopi z rozwojem objawów psychotycznych.
Badanie z Nowej Zelandii opublikowane w tym miesiącu w czasopiśmie medycznym Addiction sugeruje wyraźny wzrost wskaźników objawów psychotycznych po rozpoczęciu regularnego stosowania. Badanie, które przechodziło ponad 25 lat, obejmowało 1055 osób urodzonych w 1977 roku.
Profesor David Fergusson z Christchurch School of Medicine and Health Sciences, który prowadzi badania z Nowej Zelandii, powiedział, że debata była rozdzielona między tymi, którzy wierzą, że konopie spowodowały straszne szkody, a tymi, którzy uważają, że nie i powinny być legalizacji.
Inny duży badanie, które wpłynęło na decyzję Clarke, przeprowadzono w grudniu przez profesora Jim van Os z Uniwersytetu w Maastricht w Holandii.
W społeczności medycznej rosnąca wiara, że ludzie, którzy mają genetyczne ryzyko chorób psychicznych, będą bardziej dotknięci konopią niż ci, którzy nie mają.
Roślina kanabinowa zawiera tetrahydrocannabinol lub THC, co powoduje poczucie euforii i wyraźne wzrost wszystkich zmysłów, zwłaszcza wzroku.
Ma wartość medyczną; dla osób z rozkwitem pęcherza lub uszkodzeniem nerwów jest znane, że łagodzi ból i próby są w toku, aby zrobić tabletkę aktywnego związku, która może być licencjonowana do stosowania klinicznego.
Co niepokoi lekarzy jest wzrost w ciągu ostatnich 10 lat dostępności super-silnej konopi, znanej jako skunk, która zawiera wysoki poziom THC i jest znacznie bardziej prawdopodobna do wywoływania ataków paniki, depresji maniakalnej lub stanu znanym jako psychoza indukowana przez konopię.
Ale pomiar tego, jak bardzo to się dzieje, jest trudny, ponieważ większość ludzi skłania się do kłamstwa, gdy lekarze pytają ich o swoje nawyky w stosowaniu narkotyków.
Obserwer radio krytyka Sue Arnold opisała, jak jej syn, który ma 24 lata, zachorował po zażywaniu marihuany.
Jego pierwszy epizod psychotic, jak to się nazywa w medycznych kategoriach, został wywołany przez palenie skunk.
Arnold sama paliła konopi w przeszłości, ponieważ stwierdziła, że pomaga jej w widzeniu - jest częściowo wzrokowa. Ale jej syn był chory psychicznie od trzech lat, zdiagnozowany jako paranoiczny schizofrenik i podlegał dwukrotnie działaniu ustawy o zdrowiu psychicznym, co sprawia, że jest bardzo sceptyczna co do jej skutków.
Chociaż coraz więcej dowodów dowodzą, że codzienne stosowanie konopi może mieć szkodliwy wpływ na mózg, badania sugerują również, że sporadyczne stosowanie nie będzie szkodliwe dla większości.
Pytanie brzmi, czy Rada Doradcza, której przewodniczy eminentny naukowiec Michael Rawlins, proponuje reklasyfikację, aby chronić tych, których geny pozostawiają ich podatne na lek.
Źródło: Drugs & Democracy
Informacja: drugs@tni.org