Chicago - Burmistrz Richard Daley, były prokurator, rządzi trzecim największym miastem w kraju w pragmatycznym, praworządnym stylu.

Kiedy więc zaczyna narzekać na marnotrawstwo czasu i pieniędzy związane z procesami o małej marihuanie, ludzie zauważają.

"To jest absolutnie duży problem", powiedział Andy Ko, dyrektor Drug Policy Reform Project dla American Civil Liberties Union w stanie Washington. "Wystąpił pan burmistrzem w dużym amerykańskim mieście.

Co Daley zrobił to powiedział w zeszłym miesiącu, że sierżant policji był na czymś, kiedy sugerował, że lepiej będzie nałożyć grzywny od 250 do 1000 dolarów za posiadanie małej ilości marihuany, niż ścigać sprawy.

Serżant Thomas Donegan stwierdził, że w Chicago w zeszłym roku zgłoszone było prawie 7000 spraw o 2,5 gramach lub mniej potów.

Daley zastanawiał się, czy ticketing przestępców może być mądrzejsze. "Jeśli 99 procent przypadków są wyrzucone i mamy policjantów chodzić do sądu, dlaczego?" powiedział burmistrz. "To kosztuje dużo pieniędzy dla policjantów iść do sądu".

Policjanci są przyzwyczajeni do spędzenia godzin aresztując, pisząc raporty i czekając w sądzie, tylko aby zobaczyć, jak odwołane są zarzuty lub oskarżenie o winę, co prowadzi do niczego więcej niż próby lub lektury.

Policja i oskarżeni wiedzą, że rzadko ktoś aresztowany za posiadanie małej ilości marihuany dostaje maksymalną karę w stanie Illinois: 30 dni więzienia i 1500 dolarów.

http://www.mapinc.org/drugnews/v04/n1434/a07.html