Urzędnicy Kashmiru mówią, że co roku tysiące kilogramów haszishów jest przemycana z doliny na Indianie.
Parvez Ahmad's exasperation is patent.On właśnie obserwował jego uprawę konopi zniszczoną przez indyjskich agentów narkotyków i nie może zrozumieć dlaczego, zwłaszcza że, przez swoje własne przyznanie, on fill the pockets of the local police.
Ahmad, farmer w Himalajskim stanie Kaszmiru, mówi, że uprawia konopie, ponieważ irygacja w okolicy nie jest dobra. "Nie mogę użyć mojej ziemi do uprawy ryżu jak farmerzy w sąsiednich wioskach", skarży się.
On i liczne inne rolnicy, takie jak on w stanach Kashmiru, Himachal Pradesh, Uttranchal i Arunchal Pradesh na północnym wschodzie, byli celem dużej walki z narkotykami, w której zniszczone zostały tysiące hektarów konopi i upraw kukurydzy.
Statystyki dostarczone przez indyjski departament narkotyków sugerują, że uprawki narkotyków takie jak konopę, papusia i konopię o wartości 55 milionów dolarów zostały już zniszczone, a kampania trwa, pomimo skarg mieszkańców wioski, którzy twierdzą, że stracili jedyny źródłem utrzymania.
Droga droga
Urzędnicy w Srinagarze, stolicy indyjskiej części Kashmiru, mówią, że co roku tysiące kilogramów hasziszów jest przemycana z doliny na Indianie, zwłaszcza w Maharashtra i Goa na południowym zachodzie.
Prabhakars staff pracował dzień i noc, aby zniszczyć uprawki narkotyków rozproszone na powierzchni 682 hektarów w około dziesięciu wioskach południowych Ananatnag i Pulwama districtów.
Przed rozpoczęciem kampanii Prabhakar powiedział, że południowa część Kashmiru jest głównym źródłem produkcji narkotyków w spornym stanie Himalaja. Powiedział, że zidentyfikowano 24 wioski, w których marihuana uprawiana była w zorganizowanym stylu na około 2500 hektarach ziemi. "Jesteśmy zdecydowani zniszczyć całą uprawę narkotyków, co się stanie", powiedział.
Władze spodziewały się oporu od wieśniaków z udziałem w uprawach, ale żaden nie zrealizował się.
Wpływ lokalny
Wielego mieszkańca Abd al-Karim Kawa, w drodze do meczetu, aby odprawić modlitwy piątkowe, powiedział: "Jestem całkiem szczęśliwy". Dodał, że uprawa marihuany i innych narkotyków jest bez wątpienia niezgodna z prawem, ale "my jako muzułmanie musimy zobaczyć, że islam odrzucił taką działalność jako "wielki grzech". Kawa również wspomniał o wpływie narkotyków na lokalną społeczność.
"Wielu naszych młodych chłopców stało się uzależnionych od narkotyków, a to zrujnowało ich życie". Wieśnik powiedział, że uprawa konopi nie mogła być zniechęcana w przeszłości głównie z powodu wątpliwego zachowania lokalnej policji.
"Wyjmują łapówki i nie zwracają okiem na to zagrożenie", powiedział Kawa. Inny mieszkańca wiejskiego powiedział, że policja otrzymuje commission od uprawców konopi, co powoduje, że coraz więcej ziemi zostało uprawianych.
"Mamy autentyczne doniesienia, że haczych produkowany w Kashmire jest nie tylko sprzedawany na rynkach w Maharashtra, Goa i Gujarat, ale również wysyłany za granicę", powiedział Prabhakar.
Trudności
W tej chwili wieśnicy, którzy uprawiają nielegalne upraw, mogą uniknąć postępowania prawnego. Urzędnicy mówią, że dziesiątki tysięcy osób jest zaangażowanych w nielegalny handel i ściganie ich nie będzie łatwym zadaniem. Chcieliby, aby wieśnicy byli poinformowani o konsekwencjach ich działalności. Urzędnicy w Shimla, stolicy Himachal Pradesh, przyznają, że w ciągu ostatniej dekady lokalna gospodarka była całkowicie uzależniona od uprawy haczysu.
Budhi Ram, hodowca konopi
"Nie mamy żadnego źródła dochodów. Żyjemy tylko przez uprawy bhang (kanaby). Chcę kawał ziemi, gdzie można uprawiać plony. Ledwo mamy ziemię w tym obszarze. Jak będziemy żyć?" jeden Budhi Ram został cytowany przez indyjskie gazety niedawno. Himachal Pradesh stała się punktem fokusowym dla dilerów narkotyków i tysiące zagranicznych turystów jest przyciąganych przez łatwą dostępność haczyku i opium w stolicy Shimla i sąsiednich dolinach i wzgórzach.