Przeciwodowanie
www.liberation.fr 8.01.2013 Od NICOLAS DEMORAND Czytaj społeczniaki i (rzadkie) dziennikarze, którzy zajmują się terenem w przedmieściach. Wspólnie mają ten sam zainteresowanie dochodzeniem i utrzymaniem. Ten sam chęć do przywrócenia tak złożonej historii tej geografii miejskiej. Ten sam dba o rzeczywistość. Pokorna praca, która wymaga przejścia do Kärcher uprzedzeń, wspólnego sensu, kliżów, normatycznych mowy filozofów i krymologów, którzy mówią w tym samym języku.
Co mówią nam więc te socjologowie i dziennikarze? Po prostu, jeśli te terytorium są dziś określane jako "zgubione" przez tych, którzy lubią podniecać nienawiść, to znaczy, że Republika je porzuciła.
Kryzys podmiejskich, społecznych, ekonomicznych i terytorialnych, jest przede wszystkim polityczny. Lewica władzy nie może ukryć się za rygorem budżetowym, trudnymi końcami miesięcy, aby zrezygnować z działania i wdrożenia środków, które kosztują nic innego jak odwagę podjęcia ich rozwiązywania problemu łatwych kontroli policyjnych; legalizacja marihuany; udzielenie prawa głosowania nie-komunytarnym cudzoziemcom. Albo rozbicie instytucjonalnego rasyzmu, złamanie gospodarki podziemnej i rozszerzenie definicji obywatelstwa.