Marginalizacja miast, przestrzeń publiczna i używanie narkotyków: Lausanne, jesienią 2012 r.
Autor przedstawia etnologiczny spojrzenie na lausanne scenie narkotyków, które poprzez zbieranie kryskich spojrzeń na temat narkotyków przedstawiają w odcieniach, co dzieje się na terenie, daleko poza karykaturami, które są obecnie w dyskusji, polityką i ekstremistą.
Wydarzenie
http://www.grea.ch/publications/mag... 31.01.2013
W południe, a ludzie przechodzą, wędrują, zajmują miejsce, siedzą na ławkach, aby cieszyć się ostatnimi jesieniami i szybko połknąć kanapkę, zanim wyruszą do swoich zajęć.
Z drugiej strony placu, przy Muzeum, może spotka się jeszcze jedna grupa, może trochę bardziej. - Ja piję piwo i palę kilka sztuczek, to wszystko... Nie jestem już w konsumpcji, przychodzę tutaj zobaczyć przyjaciół. Ale klimat z tymi nowymi dealerami zmienił się bardzo dobrze, jest bardziej gwałtowny, bardziej napięty. - mówi jeden z kwadratów. - Według szefa kawiarni, ten mały świat żyje jednak w dobrych umysłach i stara się utrzymać przyjazne relacje mimo codziennych napięć.
Na tarasie kawiarni jest czas przerwy na południe i serwerka jest aktywna, podczas gdy na placie ludzie idą i przychodzą, rozwijając się zgodnie z prawem podaży i popytu, który stanowi to, co policja, dziennikarze, użytkownicy i podmioty społeczne nazywają "deal street".
Place de la Riponne, 18 października 2012 r.
Obecność w samym sercu wadowskiej stolicy aktora społecznych, zidentyfikowanych w kolejności jako narkotykowie, dilerzy lub narkomani, pogarsza codzienne interakcje społeczne i stawia w niespodziewanie wątpliwość miejsce marginalizmu i, w związku z tym, uzależnienia od narkotyków w przestrzeni publicznej. Z tego powodu mieszkańcy Riant-Mont i Tunnel rozpoczęli działalność, która powoduje coraz większą stawność miejsc pracy, zwraca uwagę na wszelkie rodzaje transakcji związane z relikwizacją i używaniem narkotyków w przestrzeni publicznej. Jednakże, jak zauważył Lionel Vandel z RelAids: Przestrzenie wykorzystywane może mieć pozytywne zastosowania dla osób marginałowych. Są to przestrzenie społeczne, które pozwalają im być częścią życia w mieście . Jakie rozwiązania można zatem wprowadzić, aby harmonijne współżycie między handlowcami, przechodźcami, siłami ścigania i uzależnionymi od narkotyków mogło nastąpić?
Ten artykuł nie odpowiada na to złożone pytanie, ale przedstawia obserwacje na miejscu i rzeczywiste rozmowy z zainteresowanymi podmiotami społecznymi: podmiotami społecznymi, ludźmi z marginalnych społeczeństw, narkomanami, handlowcami i przedstawicielami sił porządkowych.
Uzależnienie od narkotyków, marginalizacja i ryzykowe zachowania
Nasze zachodnie społeczeństwo, zwiększone przez indywidualność, nie potrafi sobie poradzić z coraz większą liczbą i bezradnością rodu kapitalistycznego. Do krytycznej sytuacji gospodarczej, która wymaga rozległych kategorii ludności (spieszonych, biednych pracowników, marginałów itp.) dodaje się złożona struktura społeczna i etatyczna, często niedostępna dla najbardziej społecznych.
W związku z tym uzależnienie od narkotyków i ich wielu podgrup (wstrzykiwacze, narkomani, konsumenci na imprezach itp.) w ich kolejności działają jako tak wiele podkultur, których kody są przekazywane i dzielane (2). Te grupy, pomimo ich marginalizacji, stają się miejscami socjalizacji. W tym sensie i według starego kwestii wiodącego pierwszeństwa jaj na kurczaka lub odwrotnie wydaje się, że uzależnienie jest na marginesie, ale marginesy również zmieniają uzależnienie.
W perspektywie, w której uzależnienie od narkotyków jest sposobem na przeżycie, cel społeczeństwa oczyszczonego z używania narkotyków jest zatem złudzony. W rzeczywistości represii i sankcji konsumenta, zamiast wyeliminować handel, jeszcze bardziej zwiększają liczbę osób osłabionych i stigmatyzowanych i zwiększają ryzyko zachowań, zgodnie z obserwacjami wykonywanymi przez specjalistów z terenu.
Lausanne, kraj
W związku z tym i w związku z podjętą debatą publiczną Lausanne stała się karykaturą - zauważa Roselyne Righetti, pasterka uliczna - w rzeczywistości jest to miejsce, w którym w mediach bardzo często obserwują się w miejscu, w którym ograniczono nacisk na narkotykowy handel i zajęcie publicznych miejsc przez ludności uzależnioną od narkotyków. Po pierwsze, handel kokainą i konopią, głównie w rękach obywateli Afryki Zachodniej, których centrum jest placa Chauderon, wydaje się rozproszony w całym mieście (placa Europa, stacja, itp.), ale rzadko towarzyszy innym przestępstwom, takim jak kradzież lub agresja.
Według informacji przedstawionych przez Jean-Yves Lavanchy, szefa brigady głupców, rynek w Ironii (zlokalizowany wokół Rypony) został jednak zdezorientowany przez masową przybycie młodych ludzi uciekających przed Arabską Wiosną. Ta nowa populacja przejęła rany handlu drogą uliczną i ten przejście nie nastąpiło bez ryzyka ze strony policji i niektórych podmiotów społecznych. Wraz z tym policja zwiększyła kontrole i przeprowadziła szereg masowych operacji w celu tymczasowego wypełnienia miejsc wszystkich tych niepożądanych osób, w tym w Riponne i Chauderon. Konsumenci, czując się prześladowani, wstrzykiwali się w coraz bardziej niebezpiecznych warunkach i szybko rzucali swoje materiały po kilku użyciach, pozbawiając się tak szybko dowodów na to, że jest prawdziwy. Z kolei policja, zmuszona do stosowania praw, które w żadnym wypadku nie pozwalają jej radzić sobie z transakcją uliczną, jest w stanie sięgnąć pod papiery i sytuacje kafkańskie.
(1) Wyciąg z peticji "Ochrony Tunelu i Riant-Mont" (zob. www.defendons-riant-mont.chW dniu 24 września 2012 r.
(2) Zobacz w tym tytule książkę Beckera Outsiders (2005) dotyczącą niewłaściwości wykorzystującą naukę od używania marihuany.
(3) Jednakże relacje między narkomanami a dealerami nie mogą być analizowane z punktu widzenia ofiary burdelu, ponieważ niektórzy konsumenci sprzedają w zamian, aby zapewnić swoje spożycie bez zawsze dbać o zwrot dla dealerza.
(4) Jean-Yves Lavanchy mówi o zajęciach na poziomie 1 lub 2%, a także o niebezpieczeństwie przedawkowania, jakie stwarza wzrost jakości na poziomie 15 lub 20%.
(5) Łausanne więzienie dla więźniów popełnionych poważnych przestępstw (18 miesięcy i dłużej).
(6) Według Jean-Yves Lavanchy tylko prokurator może zdecydować o karze drobnego dilerza na podstawie warunków rezygnacyjnych, co nigdy nie jest możliwe.
Grupa Romand dStudium uzależnień
www.grea.ch 31 stycznia 2013 r.
Aby utrzymać bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej, trzeba będzie zrezygnować z modelu zakazu!
P.S. - Nie, nie.
Dr Geraldine Morel, antropolog, partner badawczy CRE (Neuchatel Ethnology Research Center), stażysta w GREA