" deal, cest Pôle emploi bas de chez vous" przez Karim Maanane (Francja 24)

/Kariem Maanane - PAS 2 QUARTIER - TOULOUSE, opublikowany 15/09/2015

http://observers.france24.com/fr/20...

« Le ’deal’, c’est Pôle emploi en bas de chez toi »

W trakcie rozmowy z "Pas 2 Quartier" Karim, filmik z Toulouse, spotkał się z kilkoma dealerami działającymi na północnym przedmieściach swojego miasta.

Kilku osób z branży zgodziło się odpowiedzieć na moje pytania poza kamerą, opowiadając mi o dobrze określonych stanowiskach, pensjach, godzinach pracy, a nawet o handlowych koszach, które trzymają ulice miasta.

Głos został zmieniony, ale subtylery są dostępne poprzez kliknięcie na prawo w dół każdego filmu.

"Jak się stać dealerem?

Ali (pseudonim) nie rozszerzył się na swoje stanowiska. To, co wiem, to, że zaczął jako "chof" ("czekaj"). Tak nazywają tych, którzy czuwają i monitorują przemieszczanie się policji, i ostrzegają w razie spadku. Ale musiał być w pewnym momencie znacznie bardziej zaangażowany, ponieważ trzymał duże sumy pieniędzy dla sieci. Małe ręce nie mają takich obowiązków, w ogóle.

"Media traktowanie przebywa wśród młodych ludzi, tak samo jak Scarface"

Młodzi ludzie często cytują w telewizji szokujące wiadomości, które wszyscy oglądają. Mówią o nich jak o filmie, który widzieli w kinie. Z perspektywy reportażu często jest to samo: widzimy sprzedawców, którzy dobrze się żyją i zarabiają dużo pieniędzy. Przetwarzanie mediów przepełnia młodzież tak samo, jak film Scarface: z jego kodami społecznego wzrostu i tym, co z niego wynika, a mianowicie gotówka, piękne samochody, garderoby, sklepy z pignonami na ulicy itp.

Te filmy, jak dobry film, rozgrzewają umysły. Młodzi ludzie są poddawani temu życiu. Chcą się wytrzymać, mieć szczęście, pokazać, że mogą zapewnić, zacząć od niczego i zbudować imperium. Chcą być potwierdzonymi złodziejami, jak tych, których widzą w mediach, o których słyszą w gazetach, w mediach. Na tym poziomie można mówić o efekcie mody, który jest również generowany przez media.

"Niektórzy wpadają w interes z dumą, żeby nie być uzależnieni"

Dla innych to trudności społeczne skłoniły ich do zajęcia się biznesem. To jak obowiązkowy przejście dla chłopca mieszkającego w okolicy, handel narkotykami pozostaje bardziej dostępny niż zwykłe poszukiwanie pracy. Zamiast pracować w fast-food, młodzi ludzie zaczynają sprzedawać. Jak rodzaj "Pole pracy" w dole z domu. Kiedy dorastają w okolicy, w pewnym momencie, dotknijcie, blisko lub daleko. Może tylko aby mieć trochę pieniędzy z kieszeni i być minimalnie samodzielny finansowo.

Nie wszyscy związani z siecią są zawsze dumni i pieniężni. Małe ręce tylko przetrwają.

"Rzeczywistość to również handlowie z tytułu licencjonowanych"

W rzeczywistości są to również handlowcy, którzy zostali zawodowi, ale wrócili do niego, ponieważ odkryli, że wychodząc z ich dzielnicy, społeczna rozpadka jest taka, że stoją przed murem, bez pracy i bez szans.

Niektórzy z młodszych ludzi grają na obu tablicach: legalnym i illicitnym. Uważają, że handel jest socialnym wspierdłem. Uderzają się z koleżankami, którzy są kandydatami. W końcu znajdują się w społeczno-kulturowej kategorii, której nie mieli wcześniej dostępu. Po jednej stronie, uczą się kodów i sposobu wchodzenia w elitę. Po drugiej, pozwala im to finansować studia. To rzeczywistość, o której nikt nie mówi.

W tym samym czasie handel narkotykami tworzy społeczne powiązania między uczestnikami.Ci, którzy są w nim zaangażowani, identyfikują się z dzielnicą, klanem, rodziną. Dla nich to jest przynależność do jednostki.

"Jedz halal z haramem!"

W moim spotkaniu wynika, że powrót do religii jest jednym z czynników, które pomagają zatrzymać tę umowę. Na początku, randki pozostają takie same, ale zwyczaje zmieniają się. Zaczynają częściej chodzić do meczetu, modlić się, ale najpierw mieszają halal i illicit, halal i haram. Najwyraźniejszy paradoks jest to, że większość z nich będzie nalegać na jedzenie w restauracjach, gdzie jest halal. Oba style życia są przeciwstawne i są obok siebie.

Dla psychicznie silniejszych jest to bardziej radykalne. Zatrzymują się w sposób wyraźny. To jest zazwyczaj przypadek dla tych, którzy są najbardziej narażeni na okładkę. Ci, którzy przeżyli najcięższe doświadczenia, mają większą determinację.

"Są portfelem klientów i pracują poza dzielnicą"

Strażnicy mają najniższy dochód z handlu, są najbardziej narażeni nie tylko na policję, ale także na rozkazy i wojny terytorialne. Ci, którzy wychodzą z więzienia są często podlegali kontroli sądowej, czasami z elektronicznymi bransoletkami i są testowani.

Kiedy zapytałem szefa sieci o tę listę, jeden młody człowiek przyszedł i rozstał się. Najwyraźniej nie widzieli się od dawna. Przedstawił mi go jako dawną rekruta, która pracowała dla niego w terenie.

- "A więc kim się stajesz?" - "Jesteśmy tu. Wszędzie. Próbuję się trochę zająć". - "Hej, jesteś samodzielnym przedsiębiorcą?" - "Tak, próbujemy się podnieść.

"Rodzina może zdecydować się zamknąć oczy"

<iframe width="458" he...

Powiedzieć, że rodziny nie wiedzą o tym, to byłoby trochę duże, ale mam większe zastrzeżenia w sprawie ich zaangażowania. Na przykład, jeśli wziąć przeszukanie, które odbywa się w mieszkaniu z drugiej ręki, powiedzmy "złap". Matka z rodziną pozostaje matką, chce chronić swojego syna. Ukryć torebkę, którą znalazła, lub sumę pieniędzy, aby nie doprowadzić do odpowiedzialności. To nie znaczy, że jest zaangażowana w handel! Ona myśli, że to ona to wyjaśnia później. To nie jest współudziałkość.

Ale to, że widać, że to jest umowa, którą robią na oczach rodziców, a ich syn przygotowuje torebki kokainy i pakowuje na stolik w salonie, to fikcja. Nie mówię, że nie ma tego, ale to jest mniejszość.

"Nie rozwija się w tym środowisku"

W trakcie wywiadu na temat roli rodziców, dziennikarz Philippe Pujol, nagrodzony w Londynie Albert Award za serię "Quartier shit", dodaje się do stwierdzeń Karim o zwykle pasywnej roli rodziców: "Często są po prostu przestarzały.

W odniesieniu do dochodów dealerów twierdzi, że niewielu dealerów w mieście osiąga obroty przekraczające 10 000 euro miesięcznie, a rzadkowie wiedzą, jak przelać duże sumy lub wysyłać pieniądze za granicę, więc pieniądze są bardzo szybko wydawane na bling-bling".

"To mit, że narkotyki żywią miasta. To nie mieszkańcy tych dzielnic korzystają z handlu, ale importerzy, którzy wprowadzają narkotyki na terytorium Francji. To nie są ludzie z miast, ale dziedzicy "Franckich połączeń". Co do wzrostu w sieci, dla dziennikarza, "to jest wyjątek od zasady, nie rozwija się w tym środowisku, są też [jak na rynku pracy] szyby. To sprawy rodzinne i dziedziczne, strażnik nie stanie się szefem. Bardzo rzadko zdarza się, że przypadkowo, w związku z dobrem spotkania lub dobrem kontaktu z strażnikiem, "to jest wyjątkiem od zasady, nie rozwija się w tym środowisku, są też piękne sufity. To sprawy rodzinne i dziedziczne, strażnik nie stanie się szefem.

Artykuł napisany w współpracy z Waszym Nasrem @SimNasr- Dziennikarz w France 24.


Co to znaczy, nie 2 ćwierć?

Projekt uczestnictwa FRANCE 24 na francuskich przedmieściach jest wyjaśniony tutaj.

Twitter: @Pas2QuartierF24

Facebook: Nie2Kwarty