Francja: nie było w szkołach od czasu reżimu Vichy !
Ten artykuł jest częścią serii informacji Hemp o represii marihuany w szkołach.
W artykule, który następuje, jest trochę z 2008 roku, ale to jest tylko przypomnienie, że siły zakazu są "zdolne do rzeczy"! "tędy".
Opublikowane 2 grudnia 2008 przez Redaktor.
http://latelelibre.fr/2008/12/02/ir...
W DWIE szkole GERZ
Właściwe metody polityczne
W LaTéléLibre rozmowa o tych przemocnych i przebiegających metodych policyjnych była w trakcie jednej spotkania. W tym samym czasie nasz kolega z Libération Vittorio de Filippis, były dyrektor publikacji i dziennikarz w Libération, był traktowany poniżająco podczas aresztowania w jego domu. Od tego czasu to jest kokoponia w głowie państwa, Michelle Alliot-Marie i Rachida Dati uzasadniające aresztowanie Vitorio de Filippis, a Nicolas Sarkozy w komunikacie z Elysée domagający się misji refleksji, aby określić bardziej szczyste postępowanie karne w zakresie praw i godności osób.
W związku z tym publikujemy dzisiaj pełne świadectwa, które otrzymaliśmy o tych interwencjach policyjnych w dwóch szkołach w Gers.

Pierwszy raz gendarmię w szkole zawodowej w Duch. 16 gendarmi i 2 mistrzowie psów przeszukali uczniów.
W poniedziałek 17 listopada 2008 roku o 10.30 w nocy, powiedział jeden z nauczycieli.
Świadczenie profesora z szkoły zawodowej (Auch), na odpowiadkach z tam, jeśli jestem y, France Inter
(W tym audiowizju jest napisane w sobotę, która upłynęła)
Szkoła Zawodów Gendarmerów, w klasie gendarmerie.
Kiedy wpadłem na lekcję, nagle, bez uprzedzenia, w moim zamkniętym miejscu pracy wpadli czterech zdecydowanych gendarmi, w towarzystwie mistrza psa, który miał swoje zwierzę. Nikt nie przywitał, nikt nie pojawił się. Bez wstępnego wstępu pies został wylądowany przez klasę. Uczniowie byli niezwykle zdziwieni. Zadałem pytania włamywaczom, pytałem, jak taki krok jest w tym miejscu możliwy. Nie odpowiedzieli, nalegali, że lepiej się zamknę.
Pies biegnie wszędzie, gryzie torebkę młodego człowieka, którego proszą o wyjście, pies bał na nogi innego przestraszonego, na kapkach, na ubraniach. Zwierzę wydaje się wykrywać podejrzany produkt w kieszeni, a tam znowu proszą uczniów o wyjście. Chcę ponownie interweniować, wymusza się milczenie. Torby są wyleczone w korytarzu, portfele są otwierawane, aluzje na wątpliwą ironię są. Wniknięcia te odbędą się w ciągu ponad dziesięciu godzin i trwają ponad godzinę. Około 30 podejrzanych uczniów jest wysyłanych do pokoju, aby uzupełnić czapki. są zmuszeni do zdjęcia butów i wysyłania ich w milce, niektórzy z nich są wylądowani w kołach.
W klasie BTS pies ukradł torebkę, uczniowie w wiosnę wyciągnęli uszkodzony komputer, powiedziano mu śmiejąc, że może zawsze zgłosić skargę. Gdziekolwiek indziej (workshop sztukarza-szczelnika), uczniowie są w linii przed tablicą.
W ciągu kilku dni, kiedy będą dramatyzować, uczniowie będą mieli zdumienie i strach. Powtórzą, że gdy odchodzą z trupe, zapytują mnie, co powiedzieć, pozostaję bez głosu. Nie ma żadnego wyjaśnienia z kierownictwa, przynajmniej bardzo przyjemnego. Rozumiem, jak w dawnych czasach ludzie mogli się poddać i prowadzić do rzeźby bez reakcji: bez głosu pozostawiają efekt niespodzianki, efekt niespodzianki, niezbędny do realizacji skutecznej akcji niespodzianki, szczypiają nogi. Następnie w ciągu dnia dziwię się, że czytam tylko oburzenie na twarzach kolegów. Czujemy się trochę samotnie na końcu. Niektórzy uważali za normalną interwencję, inni za pożądną.
Co mnie zainteresuje, poza tym, że jest to legalne lub nielegalne, to postawa policjantów: nieprzyzwoitych, nieprzyjemnych, groźnych, ironicznych, agresywnych, gardźnych, wychodzących z klasy BTS z zimną klimatyzacją mówiąc:

Kolejna sprawa o zapobieganiu mięśniom została ujawniona publicznie, wciąż w Gers, ale tym razem w szkole w Marciac.
Źródło: Nogaro Journal
W tym tygodniu otrzymałem e-mail o policji, która wyjechała na szkole średnią w Gers... słyszeliśmy również oświadczenie o Francji inter. Byłem absolutnie zdumiony metodami używanymi... ale czasami ludzie mówią sobie, że przesadzają zeznania... w końcu, jestem pytania!
Ale tu właśnie my, przyjmuję moją 13-letnią córkę Zoe z szkoły w Marciac.
Zwróciłem się do Zoety, aby napisała mi to, co mówiła. I ona zgodziła się. Oto jej świadectwo, z słowami, które jej mówiła:
Powiedział nam, że gendarmi przyjdą i zapobiegną nam w czwartym i trzecim klasie. W środę (19/11/2008) wszystkie klasy weszły w klasę jak zwykle, w śledzenie nauczycieli. Zaledwie 10 minut później siedzieliśmy, dwa gendarmy już krążyły wokół pokoju, w którym byliśmy.
Łaba mówiła nam: Weźmiemy psa! Połóżcie ręce na stolikach, stańcie prosto, nie patrzcie na niego! Kiedy ugryzi, to ugryzi! W końcu powiedział to, mniej więcej...
Po dwóch minutach wychodził z dwóch gendarmi i wrócił z psem. Gendarmi stali na obu końcach klasy, a trener patrzył na swojego psa, który już pracował. Pies nosił nazwę Bigo. Bigo sztywno wcisnął się na kilka torb, gryził i wyciągał wszystko, co się przechodziło. Kiedy w szkole, stała za biurem, z głuchą ustą. Pies zaatakował się na torbę mojej przyjaciółki, obok mnie. Trener zaczepił palcami mówiąc: "Przejdź pani, szybko, ze wszystkimi twoimi sprawami!": "Przejdź ze sobą!": "Przezstała i podniosła się, ale też przygotowała się, aby wyciągnąć z rzędu: "Przezstała i zablokowała masło!": "Przezstała i zablokowała się!"
W ten sposób wychodzili kilku osób z klasy. Pies poczuł moją torbę. Widząc, że pies nie wypiera, że nic go tam nie zatrzymuje, trener sprawia, że czuje moje ciało, zanim się pośpiesznie wyprowadza. Na zewnątrz czekała mnie mała garnizona gendarmi...
Kiedy zobaczyli, że przychodzę, szybko skończyli poszukiwanie kolejnej dziewczyny. Moja przyjaciółka już wróciła do klasy. Kiedy skończyli, złapali moją torbę i wysypli ją na ziemię. Gendarz kazał mi wypuścić kieszeni z przedniej torby. Sprawdził za mną. Nie byłem jedyną studentką. Z mną była inna dziewczyna, która robiła sobie szuki w kieszeni przez gendarza. Byli to dwóch gendarzy, którzy patrzyli na nią. Gendarz, który szukał moją torbę, rozpukał mi torbę, rozpukał moje długopiski, nadjazdowania i przeszukał w moim szatni.
Dziewczyna, która była tam, również była przeszukiwana i zapytała, co robią ludzie w jej domu. Powiedziała, że nikt nie pali w jej okolicy. Wprowadzili ją do klasy.
Wpadłam na to, że policjantka kazała mi zdjąć swetę na oczach dwóch innych policjantów.
Opiszę: Gendarz na ziemi rozcinał moje długopis, drugi patrzył na niego, drugi patrzył na szpiegnię, która mnie szpiegała, a reszta tropa była na zewnątrz. Nie znajdując nic w mojej kurtce, kazała mi zdjąć buty i rozciągnąć spodnie. Szpiegała w moich skarpetkach i butach. Człowiek, który nas obserwował, powiedział z zamiarem drugiego gendarza: Wygląda, że nie ma zbyt dużo haczy, ale z głową lepiej sprawdzić! Nigdy nie wiadomo... Uśmiechali się i szpiegaczka była piękniejsza! Szpiegała w zębach moich spodni, w zębach mojej koszulki oczywiście. Nie znalazła nic w mojej szpiegi, a potem poszukała w moich rękach, ale w tym wypadku nie wyszukiwała mnie! Gendarze nie wyszukiwały mnie w tej szpiegniętej szpiegi, ale nie wyszukiwały mnie w twarzy!
Mówię wszystkim: "Zatrzymajcie się, nic nie mam!" "Patrz, przeszukanka się zatrzymała, oddałam swetę i przeszukanek powiedział:
Wracałam do klasy, podając mi mi nazwę wioski, w której mieszkam. Wracając do klasy, nauczycielka zapytała mnie, co robią. Odpowiedziałam, że nas przeszukali. Usiadłam i nie mogłam się poświęcić matematyce.
To wszystko było w moim życiu, ale moja koleżanka z drugiej klasy też mi opowiedziała. Pies się na nią wkurzył i miała prawo do tego samego traktowania. Ale jej rzeczy czuły się, więc zabrali go prosto do internatu, gdzie my spaliśmy. Pies się na nią wkurzył. Gendarm zapytał ją, czy znała palaczy haczyku, ale nic nie znaleźli. Po prostu odpowiedziała, że ostatni WE widział ją na koncercie.
Po zajęciach dyrektor zebrał wszystkich uczniów i powiedział, że wkrótce nastąpi zapobieganie wszystkim.
Czy to zapobieganie, czy to z psami, czy z bronią, jak to jest dzisiaj?
Jedna czwarta klasa powiedziała nam, że pies wpadł na torbę, bo w środku było jedzenia.
Wystarczyło, że wszyscy uczniowie 3 i 4 klasy zadali sobie to samo pytanie: co się dzieje?
I wszystkich 6 i 5 nawet jeśli nie byli bezpośrednio dotknięci!
Zoé.D.R.
Co sądzisz? Co mam zrobić? Kto mówi o przemocy? Myślę, że ważne jest, aby napisać tutaj, że nikt z szkoły nie uważał za ważne przekazywanie tych faktów. Jest poniedziałek 24 listopada 2008 r. o 15.30 i gdyby Zoe nie powiedziała mi o tym, nie wiedziałbym o tym. Ilu rodziców o tym wie? Dzieci ofiary - i ważę to słowo - w czwartej i trzeciej klasie tych aktów.
Frederic
W marginesie tych dwóch artykułów, posłuchajcie doktora Lovensteina, by wyjaśnić, co jest nie tak z prohiborystycznym podejściem: Kliknij tutaj.
P.S. - Nie, nie.
Ten artykuł nie ma na celu stigmatyzacji gendarmii. Nie istnieje ona tylko dlatego, że tak się wydarzyły. Z mojego osobistego doświadczenia - i nie może to oznaczać, że gendarmi byli trochę zmuszeni do ich obok, nawet w dawnych czasach - pandory są zazwyczaj znacznie bardziej prawidłowe i inteligentne niż te opisane tutaj.
W przypadku gendarmi, którzy są w stanie wypełnić swoje obowiązki, w przypadku gdy policjant przestrzegnie rozkazów, policja będzie zmuszona do interwencji w szkołach.
Pamiętam 7 gendarmi w Vizille (38 Isère - Francja) zwolnionych lub ukaranych z powodu zbytnio tolerancji dla konopi (początek 2000 r.).
Bycie gendarmem i pozostać człowiekiem, współczującym człowiekiem, są, jak się wydaje, niezgodne. Istnieje lukę między podstawą a kierownictwem w stosunku do rzeczywistości na terenie. Ci żołnierze są wrażliwi na wizerunek swojego ciała wojskowego. I mają wartości, które czasami są zanieczyszczone tymi praktykami antykanabisem, do których są zobowiązani. I co najważniejsze, marihuana zajmuje im dużo czasu i środków, a w końcu, z własnego przyznania, nie mają nic do roboty.
Dziś kwestia skuteczności i prawowityści wojny z narkotykami staje się najpierw kwestią samych aktorów prohibicji! Jestem świadomy, że te słowa i ten artykuł przyciągną uwagę marchachaussée, która się troszczy o jego wizerunek. Wiem, że część gendarmi będzie mnie przeklinała, a część gendarmię przeklinała!
W debatie o konopie brakuje dwóch głównych elementów, dwóch niezbędnych podmiotów, które rzadko mogą się wyrazić: konsumenci i ci, którzy ich szukają!
Jednak czasami gendarmię dialoguje i transktuje swoje stanów duszy jako "tu"I uważam to za tak ludzkie, że dotyka mnie to o wiele bardziej niż kontrola drogowa i "wielkie oczy" sędziego!
JLB