"Czy trzeba legalizację marihuany, aby zabić handel?"

Publikacja: Michel Richard, 15 lutego 2015

http://www.midilibre.fr/2015/02/14/...

Czy trzeba legalizację marihuany, aby zabić handel?

To, co się stało, jest banalne i halucynacyjne: szef policji, który został zastrzelony Kalachnikovem, ponieważ weszł do tego dzielnicy, gdzie kradną się handlowcy.

W Europie, w którym młodzież pali konopie, jest największą populacją.

To jest tabu, niepokojące, nawet szokujące, ale to, co stało się w La Castellane, dzielnicy na północ od Marsylii, w tym tygodniu, prowadzi do pytania: jak istotna jest nasza polityka policyjna i kryminalna wobec narkotyków?

To, co się stało, jest banalne i halucynacyjne: szef policji, którego strzelają do niego z karachnicki, ponieważ weszł do dzielnicy, którą kontrolują handlarze, którzy, z bronią wojenną, przerażają mieszkańców i spokojnie prowadzą działalność gospodarczą.

Od dawna wiadomo, że to jest depresja, ale nie ma nic, co by powstrzymać ruch.

W więzieniu jest legion honoru.

Nasze arsenały prawne są najstrugsze, ale jednak jesteśmy krajem Europy, w którym młodzież paląca konopi jest największa.

W tym codziennym terroryzmie towarzyszy najgorsza pedagogia, gdy przykład sukcesu jest podany przez przestępców oświetlnie bogatych, którzy tylko pogardzają tym, którzy chcieliby zarabiać na życie inaczej, czyli źle.

W ostatnim roku, w którym w więzieniu znalazły się 28 000 osób, w ciągu ostatniego roku było ich trzy razy więcej niż w 2010 roku. Kolejny, śmieszny zakaz.

Opuścić teren, jeśli nie uda się go zająć

W sumie, polityka niszcząca, która nie ma nic do zabiegu: nie ma skuteczności, tylko złe skutki. A gdyby trzeba było coś innego: nie tylko zdekryminalizować używanie narkotyków, ale legalizację?

Z tego powodu można założyć prawdziwą politykę zapobiegania, ponieważ celem jest powstrzymanie młodych ludzi od tego zapalenia i skupienie się na głównych handlarzach narkotyków.

Rewolucja. Czy zadziała? Nikt nie może przysiąść ani zmierzyć wpływu takiej zmiany. Ale to, co się okazało, jest to, że obecna polityka nie działa w żaden sposób.

Jest coś nieprzyjemnego w opuszczeniu ziemi, jeśli nie uda się ją zająć, w legalizacji jutra tego, co dziś jest zabronione w imię zdrowia.