Kolorado: "Wielkie surowie" marihuany wytrzymały się "pierwszego kryzysu traw" w 2011 roku!
Nie podpisany artykuł, 13/01/14
https://www.dinafem.org/fr/blog/cri...
Kryzys marihuany w 2011 roku - lekcja dla gospodarki wschodzących z czarnego rynku
Co mówiła twoja babcia? Mój wnuk, uczymy się na błędach . Nie wiedziała, jak dobrze mówić... Często uczymy się tylko upadnięciem i wstawaniem, aby zacząć od zera, a jednocześnie uczyliśmy się lekcji. Podobnie jest z tym, jeśli ktoś się myli jest twoim sąsiadem. Dlatego zawsze trzeba słuchać historii tych, którzy próbowali przed nami (tylko tych, którzy się udało, ale także tych, którzy nie udało), aby powtórzyć ich sukcesy i uniknąć popełniania tych samych błędów.

Dziś opowiemy wam jedną z tych historii. To się stało w stanie, który nosi nazwę rzeki, w Kolorado, w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, i który jest sławny na całym świecie dzięki swoim Rocky Mountains, jego stolicy (Denver) i niedawno jako pierwszy region Ameryki Północnej, który legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych.
W dniu 1 stycznia, wraz z ostatnim dzwonkiem o północy, weszła w życie Amenda 64, która pozwala mieszkańcom i turystom wprowadzić się swobodnie do sklepu, iść do biurka, poprosić o trzy gramy Marianne, wyjść na ulicę, rozwijanie petarda i spokojne zapalić go w oczach kurczaka.
W Kolorado jednak istnieje już pierwszy sektor ekonomiczny oparty na użyciu konopi, legalny do tej pory dla celów leczniczych. To jest przykład dla krajów takich jak nasza, gdzie zakaz może i powinien zostać wkrótce zniesiony. Co będzie się działo, gdy lekki będą widoczne? Jak rozwinąć obiecujący zakres handlu z czarnego rynku kontrolowanego przez mafii i dilerów? Zobaczmy, co się stało w kraju w Rocky Mountains.

Trzecie tysiąclecie, pierwszy joint
W 2000 roku, kiedy w Kolorado wyborcy poparli poprawę, która legalizała stosowanie konopi w celu leczenia, wbrew tej normie pojawiły się lekarstwa, takie jak apteki, w których star lek jest łączem, a klienci są uważani za pacjentów (przynajmniej w odniesieniu do terminów prawnych).
W początku, szpitale te działali bez kontroli ze strony władz zdrowotnych, ale Departament Zdrowia Publicznego przejął sprawę i ograniczył liczbę pacjentów, których można było dostarczyć w każdym zakładzie do pięciu.
Dwa lata później próby odzyskania ograniczenia były bezskuteczne, a w 2010 roku zaczęliśmy trochę zakłócać. Dziesięć lat temu, kiedy próbowaliśmy podnieść veto, nikt nie pomyślał o powstaniu nowego rynku, rynku marihuany leczniczej, który miał duży potencjał, aby stać się całkowitym sektorem gospodarczym. Teraz trzeba było to ustawowić.

Wzniesienie, które otworzyło skrzynkę Pandory
W 2010 r. ustanowiono zasady gry.Wstąpił system licencji, który zmuszał rolników i właścicieli zakładów do współpracy.Do tego czasu, te uprawnione zakłady działali jako osoby prywatne, które nieformalnie uprawiały konopie i sprzedawały swoje produkty dystrybucjom lub bezpośrednio klientom, bezpośrednio lub za pośrednictwem usług dostaw.
W tym kontekście rolnicy potrzebowali przedsiębiorców, którzy mieli licencję na sprzedaż, a przedsiębiorcy potrzebowali rolników, którzy byli zobowiązani przez prawo do produkcji co najmniej 70% tego, co sprzedawali.
Na początku wszystko wydawało się być na kole, a rygorystyczna kontrola władzy federalnej oddalała federalne władze, zmniejszając obawy przed ich prześladowaniami i wywołując klimat stabilności, który sprzyja profesjonalnemu branżowi.

żółta gorączka 2011
Wraz z przybyciem nowych podmiotów, rynek marihuany terapeutycznej stał się strasznie konkurencyjny, głównie ze względu na efekt nowoczesnych zmian w normie z 2010 r., która łączyła wolumen produkcji dopuszczalnej z liczbą zarejestrowanych pacjentów.
Nie wiedzieli jednak, że ta logika, która mogłaby świetnie działać w sprzedaży obuwia lub zegarków, nie była łatwo przekształcona w konopie. Ich partnerzy rolnicy dostarczyli im wyjaśnienia: aby zwiększyć produkcję Marie-Jeanne, nie można po prostu naciśnięć przycisku i przyspieszyć pracę łańcucha montażowego.
W przypadku, gdy rośliny są coraz większe, trzeba wynająć większe obiekty i kupić bardzo kosztowny system światła sztucznego, który wybucha ceny, bo inaczej jakość produktu będzie się niszczyła.
Ale musieli iść, nie mieli wyboru. Obiecali, że najmujący i dostawcy będą płacić, gdy tylko zbior będzie gotowy i sprzedany, ale w tak konkurencyjnym rynku był tylko jeden sposób, aby uprawić pszenicę: zniszczanie cen, zwiększenie liczby pacjentów i zwiększenie produkcji.
Wiele osób w końcu to zrobiło, przyciągając innych, którzy w ten sposób przyciągają innych, zdobywając klientów, ponieważ niektórzy wolą płacić mniej za produkt niższej jakości niż płacić więcej za prawdziwą Marianne.

Przemyślnicy i przetrwali
W krajach sąsiednich, gdzie Marianne była całkowicie zabroniona, wielu ludzi było gotowych zapłacić duże sumy pieniędzy za niskoletnią konopie.
Niektórzy zaczęli kontrabandację i w końcu wpadli w ręce federalnych, inni zamknęli sklepy, ponieważ ich straty były zbyt wysokie.
Do tej pory dobrze się spisały, ale w 2014 roku będą uzyskać prawdziwe korzyści. Konopie rekreacyjne są teraz legalne w Kolorado i wielu już porównuje scenariusz z zakończeniem zakazu.
A to nie jest najważniejsze. Przedsiębiorcy z tego regionu stają się przykładem dla tych, którzy próbują otworzyć rynek na innych rynkach, w USA i za granicą. Płacą im za to, że uczą się od swoich błędów, ale także za to, że odtwarzają sukcesy. Bo to jest najlepszym dowodem na to, że marihuana jest znacznie lepsza w sklepach niż w kontrabandach w Colorado, gdzie w końcu zwycięzcą są ci, którzy są dobrzy.
Sean Azzariti, weteran wojny w Iraku, był pierwszym nabywcą marihuany (Bubba Kush), którą powiedział, że jest gotów "przekonać" w swoim domu.